o wszystkim (Reklama: ,)

Ostrożnie wyczołgał się spod kadłuba frachtowca i oślepiony jaskrawym blaskiem, zmrużył oczy.Zamrugał kilka razy i wstał. Poczuł się trochę dziwnie, kiedy uświadomił sobie, że oto wymyka się cichaczem z obozowiska skąpanego w blasku światła. Nie zamierzał się jednak przejmować takimi głupstwami. Wiedział, że nie ma na to czasu. W każdej chwili ktoś mógł się obudzić i zauważyć, że zniknął.Nie zakładając butów na bose stopy ani nie narzucając niczego na piżamę, ruszył w kierunku ściany komory. Od czasu do czasu oglądał się przez ramię, aby sprawdzić, czy nadal kadłub „Sokoła" przesłania mu widok Qiunina.Kiedy dotarł pod samą ścianę, bez wahania zniknął w otworze pierwszego tunelu, jaki zobaczył. Wprawdzie korytarz, do którego podążał, znajdował się po przeciwnej stronie ogromnej komory, ale Anakin się tym nie przejmował. Możliwe, że inni zabłądziliby w labiryncie podziemnych chodników, ale chłopiec szedł tak pewnie, jakby znał drogę. Intuicyjnie wyczuwał, gdzie musi skręcić, żeby odnaleźć właściwą odnogę korytarza.Szedł zatem nie kończącymi się tunelami. Raz po raz skręcał tam, gdzie powinien, i szedł dalej, jakby mógł trafić z zawiązanymi oczami.

(Reklama: , szkoła tańca ,Przetargi )